Afera przed meczem Barcelony w Madrycie. Skarga do UEFA

Wtorkowy wieczór, Liga Mistrzów, stadion w Madrycie i atmosfera, którą można kroić nożem. Słychać było tylko rytmiczne stukanie korków Hansiego Flicka o murawę, kiedy ten – z wyraźnie niezadowoloną miną – zaczął wytykać coś oficjelowi UEFA. W powietrzu unosił się zapach świeżo skoszonej trawy, chociaż trener Dumy Katalonii twierdzi, że właśnie z tą trawą jest coś fundamentalnie nie tak. Wygląda na to, że wysokość źdźbeł to teraz główny problem Barcelony, a niekoniecznie te dwa stracone gole z pierwszego spotkania.
No i ta strata Pau Cubarsiego, który wylatuje z boiska po czerwonej kartce. Ciężko to będzie nadrobić, naprawdę ciężko. Według informacji Misryoum, klub zdecydował się na ruch formalny i złożył skargę do europejskiej federacji. Czy to coś zmieni? Szczerze mówiąc, wątpię, ale w Barcelonie chwytają się teraz każdej brzytwy, byle tylko odwrócić losy tego ćwierćfinału.
Flick, jak to Flick, nie odpuścił. Od razu ruszył do delegata, wskazywał palcem na ziemię, gestykulował – widać było, że go to autentycznie uwiera. A przecież przed nimi zadanie niemal niemożliwe. Trzeba strzelić dwa gole, nie tracąc przy tym ani jednego, co przy obecnej formie Atletico brzmi jak bajka dla dzieci. Albo może jednak nie? Zobaczymy.
Sytuacja wewnątrz drużyny jest dość napięta. Nie chodzi tylko o murawę, bo w tle majaczą też doniesienia o Lewandowskim, gdzieś tam słychać głosy o zmianie frontu… no, powiedzmy, że w stolicy Hiszpanii nie będą ich witać kwiatami. Czy Barcelona w ogóle ma jeszcze szansę? W szatni pewnie mówią, że tak, ale boisko – to samo, na które narzeka trener – zweryfikuje wszystko już jutro o 21:00.
Tak czy siak, emocje gwarantowane, nawet jeśli trawa okaże się tylko wymówką. Albo przykrywką. Czasem mam wrażenie, że w tych wielkich klubach każdy detal musi stać się problemem dyplomatycznym, żeby tylko odciągnąć uwagę od słabej gry. Ale co ja tam wiem, może faktycznie te parę milimetrów różnicy decyduje o wszystkim? Zobaczymy we wtorek wieczorem. Jeśli oczywiście pogoda pozwoli, choć to akurat najmniejszy z problemów przed tym meczem.