Wyliczyli, kto pożegna się z Ekstraklasą. Trzech faworytów na spadek

Po 30. kolejce matematyczne wyliczenia wskazują trzech najbardziej „zagrożonych” spadkiem. Jednocześnie walka o puchary i mistrzostwo ma według tych liczb już wyraźny zarys.
Cztery kolejki przed końcem sezonu Ekstraklasy robią się nerwowe, bo w dole tabeli prawdopodobieństwa spadku zaczynają układać się w dość czytelny obraz. Misryoum przeanalizował zestaw wyliczeń matematyka Piotra Klimka, który wskazuje trzech najbardziej prawdopodobnych degradujących się.
Pierwszym „pewniakiem” według tych liczb jest Termalica Nieciecza: ma aż 99,9 proc. szans na spadek i aż dziewięć punktów straty do bezpiecznej strefy. W praktyce różnica jest na tyle duża, że nawet seria wygranych w ostatnich tygodniach musiałaby iść w parze z bardzo niekorzystnymi wynikami rywali.
Drugi kandydat do pożegnania się z ligą to Arka Gdynia.. Po poniedziałkowej porażce z Piastem (1:4) jej sytuacja ma być jeszcze bardziej podbramkowa: w wyliczeniach pojawia się 88,1 proc.. szans na degradację.. Ten mecz działa tu jak soczewka: przy tak napiętej tabeli jeden wynik potrafi „przestawić” cały układ rywalizacji, nawet jeśli sezon wciąż trwa.
Trzecim zespołem, który według matematyka najbardziej ciąży do spadku, jest Widzew Łódź.. Liczby mówią o 42,8 proc.. ryzyka, a to oznacza, że w jego przypadku przyszłość nie jest jeszcze przesądzona, ale każdy kolejny punkt będzie kosztował podwójnie.. Co istotne, łodzianie mają obecnie tylko jeden punkt straty do czwartej od końca Legii Warszawa, z którą zagrają w piątek 1 maja.. Ten dwumeczowy węzeł rywalizacji może zadecydować o tym, kto w końcówce będzie „ciągnął” strefę bezpieczną, a kto do niej dopłaci.
Misryoum zwraca uwagę też na kontekst Legii, bo jej rola w tym układzie jest z pozoru paradoksalna: mimo fatalnego sezonu ma w wyliczeniach zaledwie 9,4 proc.. szans na relegację.. Oznacza to, że przy domniemanym scenariuszu drużyna kończyłaby rozgrywki w górnej części stawki, nawet na „dziewiątym” miejscu.. W tle pozostają jednak zespoły, które wciąż nie mają komfortu: Korona Kielce (11,7 proc., przewidywana 15.. pozycja) i Cracovia (11,8 proc., przewidywane 14.. miejsce).. To nie są jeszcze „przesądzone” miejsca, ale matematyka już ustawia im dość niewygodne trajektorie.
W czołówce natomiast wyliczenia sugerują, że wyścig o Europę i tytuł ma bardziej wyraźny rozkład ról.. Lech, który zbliżył się do realizacji celów po rozbiciu Legii (4:0), według tych prognoz jest już bardzo blisko pewnego udziału w europejskich rozgrywkach: 97,8 proc.. na Ligę Mistrzów (minimum wicemistrzostwo) i 88,9 proc.. na tytuł.. Misryoum traktuje te liczby jako sygnał: nawet przy niewielkich różnicach punktowych matematyka „oczyszcza” emocje i pokazuje, gdzie ryzyko realnie rośnie.
Dla rywali Lecha statystyki są bezlitosne.. Górnik Zabrze ma 8,5 proc.. szans na pierwszą lokatę, Raków Częstochowa 1,5 proc., a kolejne wartości spadają wraz z dystansem i liczbą możliwych do odrobienia kombinacji.. W układzie pucharowym, który wynika z takiego scenariusza, pojawiają się miejsca gwarantujące udział w europejskich rozgrywkach: Lech, Górnik, Raków, Jagiellonia oraz GKS Katowice.. Do tego dochodzi ważny detal: Górnik i Raków spotkają się w finale Pucharu Polski, a wynik tej rywalizacji może „przestawić” nie tylko prestiż, ale i przydziały miejsc w europejskich pucharach.
Najciekawsze jest to, jak finał PP może wpływać na podział ligi.. W typowym układzie zwycięzca Pucharu trafia do kwalifikacji, ale gdyby układ miejsc w Ekstraklasie był taki, jak zakładają wyliczenia, to część miejsc po prostu „przesuwa się” w dół.. Misryoum opisuje to prosto: jeśli Górnik zakończy sezon wyżej (na przykład jako wicemistrz), a jednocześnie wygra Puchar, to jego miejsce w pucharach zostaje „zabezpieczone” w jednym trybie, a drugi slot przechodzi dalej.. W rezultacie tracą na tym ci, którzy liczyliby wyłącznie na szczęście w finale, a zyskują ci, którzy „utrzymają się” w odpowiedniej kolejności w lidze.
W tej logice do gry wchodzi też śląski wątek GKS Katowice.. Przy scenariuszu, w którym finał PP nie zmieni całkowicie układu miejsc i zdobywca krajowego pucharu kończy sezon na podium, klub z Katowic może trafić do Ligi Konferencji jako piąty z tabeli.. To z kolei oznacza, że „walka o puchary” w ostatnich tygodniach nie będzie wyłącznie o bramki i wyniki bezpośrednie, ale też o to, jak konkurenci ułożą swój cel na ostatnią prostą.
Kluczowy układ po 30.. kolejce w podsumowaniu Klimka wyglądałby tak: Lech jako mistrz i eliminacje LM w ścieżce mistrzowskiej, Górnik jako wicemistrz w LM w ścieżce niemistrzowskiej, Raków jako trzeci w eliminacjach do LE (w wariancie zależnym od finału PP), Jagiellonia czwarta do LK, a GKS piąty również do LK.. Z kolei spadek wprost wskazano dla Widzewa, Arki i Termaliki.
Misryoum przypomina, że kalendarz przyspiesza: 31.. kolejka Ekstraklasy odbędzie się w dniach 1–4 maja, a w sobotę 2 maja zaplanowano finał Pucharu Polski między Górnikiem Zabrze a Rakowem Częstochowa.. To spotkanie może być dopiero pierwszą z domino, które w ciągu kilku dni zadecydują o tym, kto uratuje sezon w tabeli, a kto spojrzy na końcówkę sezonu już tylko z perspektywy „co mogło pójść inaczej”.