Powrót Cioci Mariańskiej: odzyskanie ołtarza Wita Stwosza
W 1946 r. do Krakowa sprowadzono skradziony ołtarz Wita Stwosza z ukryć pod Norymbergą, odzyskując także inne dzieła sztuki.
Powrót Cioci Mariańskiej do Krakowa miał smak ulgi po latach wojennej rabunkowej gonitwy.
20 listopada 1945 roku przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze stanęli przywódcy III Rzeszy, odpowiadając za zbrodnie wojenne. W tle tych wydarzeń toczyła się jednak inna, równie trudna walka: o odzyskanie tego, co zostało wywiezione i ukryte, często już bez nadziei na szybki finał.
W tym samym czasie Karol Estreicher młodszy, historyk sztuki i delegat rządu warszawskiego do spraw rewindykacji, schodził do zaciemnionego bunkra pod Norymbergą.. Tam właśnie Niemcy ukryli zrabowane dzieła sztuki z różnych części Europy, a Estreicher szukał jednego z najbardziej wartościowych przedmiotów: gotyckiego Ołtarza Wita Stwosza z Kościoła Mariackiego w Krakowie.
Wiadomo, że wojna nie kończy się wraz z ciszą na froncie. Procesy, decyzje i śledztwa ciągnęły się dalej, a wraz z nimi wracała też kwestia utraconego dziedzictwa.
Echa tych poszukiwań prowadziły przez kolejne przeszkody i trudności, aż starania zaczęły przynosić efekt. Misryoum przypomina, że 30 kwietnia 1946 roku do Krakowa dotarł specjalny pociąg z Norymbergi, który przewiózł odnaleziony Ołtarz Mariacki.
W tym samym transporcie znalazły się także inne odzyskane dzieła sztuki. Wśród nich wymieniana jest m.in. słynna „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci, co podkreśla skalę odzysku, a nie tylko los jednego zabytku.
Taki powrót ołtarza ma znaczenie nie tylko dla historii sztuki. Dla mieszkańców i wspólnot kościelnych to także symboliczny powrót ciągłości, przerwanej przez wojnę.
Historia odzyskiwania cennych obiektów pokazuje, że rewindykacja to praca na wielu poziomach: od dotarcia do miejsca ukrycia, przez weryfikację, po dostarczenie zabytku tam, gdzie ma być jego miejsce. W przypadku Ołtarza Wita Stwosza to właśnie ten długi, mozolny proces doprowadził do odzyskania.
Na koniec warto podkreślić, że sprawa Ołtarza Mariackiego działa jak przypomnienie, iż dziedzictwo można odbudować. Misryoum traktuje takie historie jako dowód, że mimo chaosu wojny da się wracać po to, co zostało zabrane.