General News

Nudnawy spektakl z nieistotnym już politykiem w roli głównej

Polityczna obecność Zbigniewa Ziobry staje się dla wielu obserwatorów jedynie nużącym rytuałem, w którym brak realnych perspektyw na szybkie rozliczenia.

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie.. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.. Rosnące znudzenia – tak najkrócej określić mogę moje własne emocje dotyczące nieustannego, politycznego gonienia króliczka, które rozgrywa się na naszych oczach w historii Zbigniewa Ziobry.. Emocji w tym niewiele, bo jest absolutnie jasne, że choć triumfalna ekstradycja polityka mogłaby być krótkoterminowym wizerunkowym sukcesem koalicji, to w istocie nieszczególnie się ona im opłaca,

bo polityczne ryzyko z nią związane jest jednak dość wysokie.. Rytualne żale, rytualne złości Dlaczego?. Bo nikt nie jest w stanie przewidzieć, jakie będą decyzje sądów orzekających o przedłużaniu aresztów, ani jaki jest naprawdę stan zdrowia potencjalnie zatrzymanego.. Jego ucieczka do USA jest więc rozwiązaniem wygodniejszym, bo pozwala na kpiny, żarty, a nie wystawia na niebezpieczeństwo wizerunkowej klapy.. Owszem twardy elektorat, który domaga się rozliczeń,może być rozczarowany, ale i on ma radochę, gdy widzi, jak

nielubiany polityk wciąż ucieka.. PiS – choć on wizerunkowo jednak na całej tej sprawie traci – też ostatecznie może być zadowolony.. Zbigniew Ziobro jako samodzielny byt polityczny już nie istnieje i niezależnie od tego, czy wróci kiedyś do pełni zdrowia i do aktywności politycznej, czy nie, to nigdy nie odzyska już swoich politycznych wpływów.. Śmieszność związana z kolejnymi ucieczkami jest jednak za mocna, by ją można było odrobić.. Jeden z kandydatów do przejmowania PiS przestał

się więc już jakimkolwiek problemów, a i jego dawna formacja rozpływa się w partii-matce i zajmuje coraz częściej innymi kwestiami.. Ostatecznie więc pozbycie się Ziobry (za którym ciągnie się jednak brzydki zapach podejrzeń o polityczne wykorzystanie środków publicznych) jest także na rękę tej formacji.. I w niej także nie będą płakać po wyjeździe byłego lidera PiS.. I z tej perspektywy trzeba czytać wszystkie żale czy groźby, tweety i zapewnienia o koniecznych działaniach polityków obu stron..

Oni muszą się wypowiedzieć, muszą zająć stanowiska, ale prawdziwych emocji w tym niewiele.. Szczególnie że wszyscy wolą uprawiać politykę w sytuacji, w której prawdziwy areszt i późniejsze więzienie raczej za polityczne machloje nikomu nie grozi.. Wyjść poza grę pozorów Ta konstatacja nie oznacza, że w całej tej sprawie nie mamy do czynienia z realnymi problemami prawnymi.. Tak nie jest.. Oczywiście jest problemem prawnym fakt, że z Funduszu Sprawiedliwości uczyniono model finansowania bliskich ideowo czy politycznie

projektów.. To powinno być rozliczone.. Tyle że problemem jest także to, że zdemolowany przez polityków Suwerennej Polski Fundusz Sprawiedliwości, nie wrócił do normalnego funkcjonowania, a za to odpowiadają już także politycy obecnej koalicji za bardzo skupieni na rozliczeniach, a za mało na powrocie do normalnego działania.. Istotnym problemem pozostaje także kwestia nadużywania aresztu tymczasowego.. PiS jeszcze go ułatwił (a i wcześniej go nadużywano), a obecne koalicja, zamiast zająć się normalizacją przepisów w tej sprawie, wykorzystuje

je nadal, także do walki politycznej.. Jeśli Zbigniew Ziobro jest winny (a to, warto to nieustannie przypominać, ustala sąd), to powinien za to odpowiedzieć karnie.. Po wyroku.. Areszt nie powinien być zastępczą karą, a może być stosowany tylko w wyjątkowych sytuacjach.. I niezależnie od symbolicznej wagi pewnych gestów, nie widać zbyt wielu powodów, by akurat wobec Ziobry (czy Marcina Romanowskiego) go stosować.. Chęć – nawet jeśli zrozumiała – odegrania się czy poczucie ludowej sprawiedliwości –

nie są ku temu wystarczającym powodem.. Niezmiennie trzeba też zadawać pytanie o powagę polskiego systemu sprawiedliwości, który – niestety – coraz częściej sprawia wrażenia nie niezależnej od partyjnych układów władzy – ile działającą w rytm poleceń płynących od partii układankę.. Obecna koalicja obiecywała odpartyjnienie, oddzielenie pewnych funkcji… I co?. I nic!. Sygnał geopolityczny Ale z tą sprawą wiąże się jeszcze jeden element, tym razem geopolityczny.. To, że Ziobro został wpuszczony do USA (podobno bez specjalnego

entuzjazmu, ale jednak) uświadamia, że amerykański prezydent relacje z PiS (a niekoniecznie z całą Polską) uznaje za kluczowe dla siebie i że nie zamierza – dla dobra współpracy ustępować w tej kwestii.. I nie jest to dobry sygnał dla relacji z USA, które nie powinny opierać się na osobistych sympatiach i antypatiach, ale na relacjach z wszystkimi stronami sceny politycznej.. Jeśli administracja Trumpa wysyła taki sygnał, to musi wiedzieć, że nie wpływa to korzystnie na

jej wiarygodność.. I choć z pewnością politycy nie będą tu eskalować słów, to ten gest zapamiętają.. Tak jak zapamiętają go wyborcy obecnej koalicji, którzy Donalda Trumpa i tak nie lubią, a teraz dostaną do tego jeszcze jeden powód.. Administracja amerykańska ma chyba tego zresztą świadomość, bo z informacji, jakie posiadamy, wynika, że o ile Zbigniew Ziobro (być może ze względu na stan zdrowia) został do USA wpuszczony, to Marcin Romanowski nie.. Ten sygnał także trzeba

czytać, bo może on oznaczać jakąś otwartość na myślenie polityczne także koalicji rządzącej.. Ale to w niczym nie zmienia faktu, że sygnał geopolityczny nie jest dla polskiego rządu w tej sprawie szczególnie korzystny.

Zbigniew Ziobro, polska polityka, Fundusz Sprawiedliwości, sytuacja prawna, relacje polsko-amerykańskie, prawo, areszt tymczasowy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Are you human? Please solve:Captcha


Secret Link