Poland News

Wioska Młoty musi umrzeć? Wątpliwości wokół budowy ESP

Mieszkańcy Młotów żyją w niepewności od dekad. Czy gigantyczna inwestycja energetyczna ma szansę na realizację w obliczu wysychającej rzeki?

Przy drewnianym domu Sławomira Orlikowskiego nieśpiesznie meandruje Bystrzyca Łomnicka.. 71-letni kapitan żeglugi wielkiej, który na emeryturze osiadł w Wójtowicach, od dwudziestu lat własnoręcznie mierzy przepływy rzeki.. Notatki mężczyzny nie pozostawiają złudzeń: w 2024 roku średni przepływ drastycznie spadł w porównaniu do lat ubiegłych.. – Gołym okiem widać, że ta rzeka wysycha – mówi Misryoum, cytując relacje mieszkańców, którzy pamiętają Bystrzycę jako rwący nurt, a dziś widzą jedynie strumyk.

Ekspertyzy hydrogeologiczne zdają się potwierdzać te obawy.. Zdaniem specjalistów współpracujących z lokalnymi jednostkami, tempo zanikania wód w tej części Sudetów jest alarmujące.. Zmiany klimatu w połączeniu z cieniem opadowym sprawiają, że rzeka w najbliższych dekadach może zmienić swój charakter na okresowy.. Mimo to, to właśnie nad korytem Bystrzycy Łomnickiej planowana jest budowa elektrowni szczytowo-pompowej (ESP) Młoty, która wymaga ogromnych zasobów wody.

✔ W tym kontekście, kluczowe staje się pytanie o sens inwestycji w regionie, gdzie podstawowy surowiec niezbędny do jej funkcjonowania staje się towarem deficytowym.

Inwestycja PGE Invest 12 zakłada powstanie dwóch zbiorników o pojemności setek tysięcy metrów sześciennych, co wiąże się z koniecznością zalania miejscowości Młoty.. Projekt, wskazywany jako kluczowy dla bezpieczeństwa energetycznego państwa, od lat budzi jednak emocje.. Mieszkańcy, tacy jak Krystyna Kolonko, ostrzegają przed bezpowrotnym zniszczeniem przyrody i krajobrazu, przy jednoczesnym ryzyku, że elektrownia nie będzie w stanie pracować z powodu braku wody.

Historia tego miejsca to pasmo zawieszeń i wznowień, sięgające jeszcze czasów PRL-u.. Mimo specustawy i rządowych zapewnień o konieczności powstania obiektu, inwestycja wciąż mierzy się z problemami natury środowiskowej i finansowej.. Warto zauważyć, że plany operują na danych hydrologicznych sprzed pół wieku, co w obliczu dzisiejszej suszy może być metodologicznie błędne.

Eksperci wskazują, że choć technologie magazynowania energii są Polsce niezbędne, w przypadku Młotów pojawia się dysonans między wielkimi ambicjami a realnymi możliwościami natury.. Podczas gdy spółki Skarbu Państwa poszukują finansowania, lokalna społeczność czuje się zakładnikiem niepewności, nie mogąc planować przyszłości własnych domów.

✔ Analiza tego przypadku ukazuje szerszy problem: jak godzić strategiczne potrzeby energetyczne państwa z realnym zagrożeniem degradacji środowiska i krzywdą mieszkańców.

Ostatecznie debata o Młotach to nie tylko spór o konkretną budowę, ale także o sposób planowania przyszłości kraju.. Czy w dobie nowoczesnych magazynów bateryjnych i rosnącego zagrożenia suszą, wielkie, betonowe molochy są jedyną drogą?. Odpowiedź na to pytanie pozostaje na razie w sferze politycznych decyzji, podczas gdy Bystrzyca Łomnicka z każdym rokiem niesie ze sobą coraz mniej wody.