Trump wysyła współpracowników na szkolenia przed możliwą porażką w wyborach
Misryoum: Briefingi prowadzone przez Biuro Radcy Prawnego Białego Domu mają przygotować administrację na scenariusz utraty władzy przez republikanów.
Trump znów przerzuca ciężar na przygotowania: według Misryoum współpracownicy prezydenta biorą udział w krótkich szkoleniach o charakterze prawnym, które mają przygotować obecną administrację na trudny polityczny zwrot.
Jak relacjonuje Misryoum, trwające około 30 minut briefingi organizowane są przez Biuro Radcy Prawnego Białego Domu. Ich cel ma być praktyczny i nastawiony na to, jak najlepiej reagować w momencie, gdy władzę w znacznym stopniu przejmą demokraci.
W programie pojawiają się wątki związane z kongresowym nadzorem, a uczestnicy dostają instrukcje dotyczące sposobu odpowiadania na możliwe pytania ze strony Kongresu oraz tego, jak formułować stanowiska w oficjalnych pismach.
To ważne, bo takie przygotowania zwykle oznaczają, że wewnątrz obozu władzy rośnie świadomość ryzyk, a administracja próbuje skrócić czas reakcji na wydarzenia polityczne.
Misryoum podaje też, że w otoczeniu prezydenta nasila się przekonanie o kłopotach Partii Republikańskiej i o konieczności przygotowania się na najgorszy wariant. W tle pojawiają się informacje o spadającym poparciu dla Trumpa, wiązanym m.in. z napięciami gospodarczymi.
Równolegle Misryoum wskazuje, że demokraci budują przewagę przed wyborami środka kadencji, zwiększając presję na republikańską stronę w kwestiach, które mogą mieć znaczenie dla wyborców. W tym samym czasie temat impeachmentu wraca do debaty.
Warto zwrócić uwagę na to, jak szybko zmienia się język przygotowań: gdy rośnie ryzyko utraty przewagi, rosną też naciski na procedury i ochronę interesów administracji.
W relacji Misryoum pojawia się też perspektywa wcześniejszych doświadczeń Trumpa z czasów pierwszej kadencji, gdy musiał mierzyć się z wezwaniami, przesłuchaniami i dochodzeniami. W takim kontekście briefingi można czytać jako kolejny krok w kierunku ograniczania skutków ewentualnych dochodzeń.
Na koniec Misryoum podkreśla, że choć formalnie szkolenia mają charakter przygotowawczy, polityczny sens tych działań jest czytelny: chodzi o to, by administracja nie została zaskoczona, gdy Kongres zacznie intensywniej kontrolować działania władzy wykonawczej.