Nawrocki ostro o Tusku: „wielka głupota”
Karol Nawrocki skrytykował ostrzeżenia Donalda Tuska o możliwym ataku Rosji i zareagował też na działania prokuratury.
O możliwym ataku Rosji i roli Sojuszu Północnoatlantyckiego zrobiło się znów gorąco, a Karol Nawrocki nie zostawił suchej nitki na sposobie stawiania sprawy przez Donalda Tuska.
Premier Donald Tusk w rozmowie z „Financial Times” miał przestrzegać, że ryzyko ataku Rosji wobec członka NATO może się pojawić „raczej w miesiącach niż latach”. W tym samym kontekście Tusk podkreślał, że testem wiarygodności Sojuszu jest gotowość USA do działania zgodnie z traktatami.
Nawrocki, pytany o tę narrację w Telewizji wPolsce, uznał, że wywlekanie takich kwestii na forum międzynarodowym jest „odległe od pragmatyzmu dyplomatycznego, nieodpowiedzialne i niebezpieczne dla Polski”.
W tej sprawie chodzi nie tylko o ton, lecz też o to, jak takie przekazy wpływają na ocenę ryzyka i na to, czy państwo potrafi prowadzić spójne działania dyplomatyczne.
Prezydent zaznaczył, że jeśli rzeczywiście zagrożenie miałoby przyjść w perspektywie miesięcy, to według niego należałoby koncentrować wysiłki na współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i wzmacnianiu NATO.. Przypomniał także, że USA zaprosiły Polskę do grupy G20, co w jego ocenie wiąże się z budowaniem relacji i rozpoznawalności.
Równolegle Nawrocki odniósł się do tematu prokuratury.. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek miał wskazywać na możliwość wszczęcia postępowania karnego wobec osób z Kancelarii Prezydenta RP, które mogły dopuścić się niedopełnienia obowiązków, związanych z doradzaniem, aby prezydent nie odbierał ślubowań od sędziów wybranych przez Sejm.
W ocenie Nawrockiego działania prokuratury to „tragikomedia”. Jednocześnie prezydent podkreślił, że sam podejmuje decyzje i że jego współpracownicy nie powinni być „rozliczani” za pisma oraz stanowiska związane z jego rolą.
Warto zauważyć, że spór o zakres odpowiedzialności w instytucjach publicznych często szybko przestaje być wyłącznie prawnym problemem, a staje się sygnałem dla opinii publicznej, kto i jak kontroluje proces decyzyjny.
Nawrocki zadeklarował też, że osobiście odpowiada za swoje decyzje i odciął się od interpretacji, jakoby ktokolwiek w kancelarii miał być rzekomo przestraszony pismami.. W jego wypowiedzi pojawił się też wątek bezpośredniego wskazania ministrowi Żurkowi, że to prezydent podejmuje rozstrzygnięcia, a nie doradcy.
Na koniec prezydent odniósł się do kwestii personalnych w obozie konserwatywnym.. Wskazał, że kandydatem PiS na premiera ma być Przemysław Czarnek, ale jednocześnie zaznaczył, iż szanse mogą się zmieniać zależnie od notowań partii.. Zapytany o Zbigniewa Boguckiego, szefa kancelarii prezydenta, Nawrocki stwierdził, że ma on predyspozycje do pełnienia kluczowych funkcji, choć obecnie kandydatem konserwatywnej części sceny pozostaje również Czarnek.
Dla politycznej układanki nadchodzących miesięcy takie słowa mają znaczenie, bo łączą sprawy bezpieczeństwa z układem sił wewnątrz obozu rządzącego i wpływają na to, jak będzie budowana strategia przed kolejnymi decyzjami.