Europejski półfinał w Krakowie. Oto jego skład. Duży mecz przy Reymonta

Kraków szykuje się na wielkie granie. Półfinał Ligi Konferencji UEFA oficjalnie zagości w stolicy Małopolski, co stało się jasne w czwartek tuż przed 20:40. Wtedy właśnie stało się jasne, że Szachtar Donieck, po remisie 2:2 z AZ Alkmaar, melduje się w kolejnej fazie z łącznym wynikiem 5:2. Pamiętam ten moment, bo gdzieś w tle leciało radio, a na stole stygła kawa – niby zwykły wieczór, ale powietrze było gęste od sportowych emocji.
Sytuacja w dwumeczu Szachtara z Holendrami była dość klarowna już po pierwszym spotkaniu. AZ Alkmaar miało gonić trzybramkową stratę, co brzmi jak plan ambitny, ale w praktyce… cóż, niewiele z tego wyszło. Pierwsza połowa bez goli, potem szybki cios Alissona w 58. minucie i marzenia gospodarzy o powrocie do gry właściwie prysły. Co prawda strzelili dwie bramki w końcówce, ale zamiast pójść za ciosem, nadziali się na kontrę Luki Meirellesa. Koniec nadziei dla Alkmaar, początek przygotowań w Krakowie.
Kto zagra z Ukraińcami? To było główne pytanie wieczoru.
O 21:00 ruszyło starcie, w którym Fiorentina miała udowodnić swoją wyższość nad Crystal Palace. Włosi, którzy wcześniej wyrzucili za burtę Raków i Jagiellonię, musieli odrabiać aż trzy bramki straty z pierwszego meczu. Nie udało się. Choć wynik 2:1 dla Fiorentiny był w samym meczu korzystny, to w dwumeczu (2:4) zwycięsko wyszli Anglicy. Zaczęło się zresztą od trafienia Ismaila Sarra już w 15. minucie, co w praktyce zamknęło kwestię awansu.
Na stadion przy Reymonta zawita więc zwycięzca Pucharu Anglii sprzed roku. To nie jest ich pierwsza wizyta w Polsce, bo przecież Crystal Palace grało już 2 października na Arenie Lublin, gdzie pewnie pokonało Dynamo Kijów 2:0. Czy teraz pójdzie im równie gładko? Trudno powiedzieć, zwłaszcza że Szachtar to ekipa, która potrafi zaskoczyć. Może znowu zobaczymy te plakaty na mieście, o których wspominano w Misryoum, choć to w zasadzie tylko dodatek do całego zamieszania.
Ciekawe, jak poradzą sobie z presją kibiców. Stadion przy Reymonta ma swoje specyficzne wymagania, a europejskie noce rządzą się swoimi prawami. Czy to będzie wielkie widowisko, czy raczej taktyczne szachy? Zobaczymy. Zresztą, w piłce zawsze coś może pójść nie tak, kontuzja, czerwona kartka albo po prostu słabszy dzień kluczowego gracza – plany planami, a boisko weryfikuje wszystko.